Artykuł Annamarii Linczowskiej: Dymy nad ustawą

10360687_477968425735581_156889687811154194_n        Zachęcamy do przeczytania artykułu na temat ustawy antysmogowej oraz zapraszamy 22 marca na Legal Cafe poświęcone temu tematowi!

     Podobno nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, tylko pożyczyliśmy ją od naszych dzieci. Rodzimy się zatem z długiem wobec tych, których jeszcze nie ma, ze swoistą niepisaną umową zobowiązującą nas do dbania o planetę, na której żyjemy. Od dzieciństwa słyszymy o małych i większych akcjach, jak słynna „Godzina dla Ziemi” WWF, przekonujących, że przyszłość spoczywa w naszych rękach, a metodą drobnych kroków można zdziałać bardzo wiele. Dlatego decydujemy się wziąć prysznic zamiast zażyć kąpieli, segregujemy śmieci i wymieniamy żarówki na energooszczędne, staramy się kupować mądrze produkty spożywcze i rozsądnie wybierać ubrania, żeby nie napędzać bezsensownie popytu. Wreszcie, mając poczucie, że samemu nie ocalimy świata, zwracamy oczy na rządzących oczekując podjęcia przez nich działań.
Jednak, niestety, bardzo często kwestie ekologiczne ustępują miejsca w dyskursie naglącym problemom gospodarczo- społecznym lub są używane tylko jako karta przetargowa do osiągnięcia innych celów politycznych. Spychane na margines sprawy dotyczące środowiska postrzega się jako mniej istotne czy niewymagające natychmiastowego zainteresowania, a zamieszczane w ustawach i rozporządzeniach rozwiązania regulują tylko jedną kwestię, a nie kompleksowo zajmują się problemem.
Jednak wprowadzona jesienią 2015 roku nowelizacja ustawy Prawo ochrony środowiska, potocznie nazywana ustawą antysmogową (Dz. U. 2015, poz. 1593), daje nadzieję, że ekologia na stałe zajmie zasłużone miejsce w dyskursie politycznym. Ogłoszony dnia 12 października akt zmienił dokument z kwietnia 2001 roku (ustawa z dnia 27.04.2001 roku, Prawo ochrony środowiska, Dz.U. Nr 62, poz. 627) w kilku miejscach, jednak dwa z nich dotyczą zanieczyszczenia powietrza w sposób bezpośredni.
Po pierwsze, zmieniono treść art. 96, który pierwotnie przyznawał wojewodzie możliwość określenia na terenie całego województwa lub jego części rodzaju i jakości paliw dopuszczonych do stosowania, a także sposób realizacji i kontroli tego obowiązku. Mógł tego dokonać w drodze rozporządzenia, aby zapobiec negatywnemu oddziaływaniu na środowisko naturalne lub dobra kultury. Nowelizacja, z kolei, przeniosła to uprawnienie z wojewody na sejmik województwa, który w drodze uchwały może wprowadzić ograniczenie lub zakaz korzystania z określonych paliw. Projekt takiej uchwały przygotowuje zarząd województwa, a opiniują wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast i starości, właściwi dla terenu obowiązywania aktu. Warto dodać, że jako przesłanki upoważniające podjęcie prac nad taką uchwałą ustawodawca pominął ochronę dóbr kultury, ale wymienił ochronę środowiska i zdrowie ludzi, co nadaje problemowi odpowiednią rangę. Trudno przeczyć licznym badaniom, udowadniającym istotną zależność między wzrostem zachorowań na nowotwory i choroby układu oddechowego, a czystością powietrza.
Po drugie, zmieniony art. 225 zapewnił możliwość utrzymania nowo wybudowanej lub zmodernizowanej w sposób instalacji grzewczej, która podczas eksploatacji przekroczyła dopuszczalne normy wprowadzanych do atmosfery zanieczyszczeń, jeżeli jednocześnie, na obszarze tej samej gminy zostanie zapewniona odpowiednia redukcja tej samej szkodliwej substancji. Choć na pierwszy rzut oka można żywić obawy, że rozwiązanie to spowoduje utrzymanie tego samego poziomu zanieczyszczenia, w ust. 6 tego samego artykułu znajduje się zastrzeżenie, że łączna redukcja szkodliwej substancji powinna być co najmniej o 30% większa niż ilość substancji dopuszczona do wprowadzenia do atmosfery. Takie rozwiązanie, choć nakłada na gminy obowiązek sumiennego monitorowania norm szkodliwych substancji, zdaje się mieć szansę zaprocentować w dłuższej perspektywie czasowej.
Pamiętamy, jak wielkie spory i emocje towarzyszyły pracom nad tą nowelizacją i samym momentem wchodzenia jej w życie. Sama zasadność powstania dokumentu nie budziła raczej kontrowersji, gdyż trudno polemizować z ostrzeżeniami lekarzy na temat dramatycznych skutków życia i wychowywania dzieci w zanieczyszczonym środowisku, tak samo jak nie można ignorować apeli ekologów dotyczących coraz gorszej kondycji Ziemi, ulegającej degradacji w konsekwencji naszych, ludzkich działań. Krytyka spotkała natomiast sensowność i zasadność wprowadzonych w ustawie rozwiązań, a szczególnie wspomniany wcześniej przepis upoważniający sejmiki województwa do określania, a nawet zakazywania, korzystania z określonych paliw. Jako główną wadę takiego rozwiązania podawano konsekwencje ekonomiczne i gospodarcze, nie tylko dla danego regionu, ale także dla rozwoju polskiego przemysłu. Grzegorz Pasieka, prezes Polskiej Izby Ekologii, zauważał w swoich wypowiedziach, że wprowadzone przepisy grożą ograniczeniem wolności gospodarczej i uderzają bezpośrednio w przedsiębiorców. W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele Platformy Producentów Urządzeń Grzewczych na Paliwa Stałe, dostrzegając negatywne skutki gospodarcze polegające na zmniejszeniu udziałów polskich producentów urządzeń na rynku.
Z perspektywy pięciu miesięcy, które mijają od ogłoszenia tzw. ustawy antysmogowej, pierwszego sezonu grzewczego ze zmienionym Prawem ochrony środowiska, ocena pozytywnych skutków dla natury zaproponowanych rozwiązań wydaje się być za wczesna. Jak gradacja Planety jest procesem wieloletnim, tak samo jej naprawa nie dokona się w ciągu półrocza. Może kolejne zmiany w ustawodawstwie, a przede wszystkim w respektowaniu przepisów, rozgonią szkodliwe dymy gromadzące się nad miastami. Pozostaje mieć nadzieję, że nasze dzieci obudzą się w czystszym świecie niż my albo chociażby nie bardziej zanieczyszczonym.
Wprowadzenie tego aktu dokonało jednak rzeczy istotnie zauważalnej- zwróciło bowiem uwagę opinii publicznej na ekologię. Wywołało dyskusję medialną, która przypomniała, że przyszłość Ziemi jest w naszych rękach, a kwestie środowiska są naprawdę ważne. Muszą być, skoro nawet Leonardo DiCaprio wspomniał o nich odbierając swojego pierwszego Oscara.

Źródła:
http://wyborcza.biz/biznes/1,147584,18866640,interesy-przedsiebiorcow-ponad-zdrowie.html

Ustawa antysmogowa podpisana. Co to oznacza dla prostego palacza?


http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20150001593
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20010620627